Wozić czy nosić


Czy wozić dziecko w wózku

Nasze kręgosłupy nie są całkowicie proste. Po bliższym przyjrzeniu się widać, że mają kształt wydłużonej litery S. Ten kształt pomaga nam zachować balans i elastyczność. Dzięki niemu kręgosłup nie odczuwa tak mocno codziennych obciążeń, takich jak chodzenie czy bieganie.

Nie urodziliśmy się z takim kształtem kręgosłupa. Wytwarza się on powoli w trakcie rozwoju.
Kiedy przychodzimy na świat, nasz kręgosłup jest zwinięty i przypomina literę C. Na początku dziecko nie ma siły ani potrzebnych krzywizn kręgosłupa aby utrzymać główkę prosto. Ale stopniowo, przezwyciężając siłę grawitacji, dźwiga głowę i wytwarza przez to pierwszą pomocną krzywiznę – lordozę szyjną. Potem, podczas czołgania się i raczkowania, wytwarza się druga fizjologiczna krzywizna – lordoza w odcinku lędźwiowym.

Na wiele sposobów możemy wpływać na rozwój kręgosłupa naszego dziecka. Do nas należą decyzje, czy nosić dziecko, czy wozić je w wózku. Czy używać fotelika samochodowego jak substytutu wózka, czy raczej zdecydować się na trzymanie dziecka w ramionach.

Chociaż współcześni rodzice zachodni nie wyobrażają sobie wychowania bez wózka, trzeba pamiętać, ze wożenie w pozycji horyzontalnej nie jest korzystne dla rozwoju małego człowieka, Długie leżenie na plecach to nieodpowiedni nacisk na kręgosłup malucha, który „spłaszcza” naturalną krzywiznę C. Wywiera też presję na tył główki dziecka i na jego kark. Takie leżenie nie jest też korzystne dla rozwoju stawów biodrowych.

W wózku dziecko pozostaje samotne, widząc głownie obicie wózka i jego budkę. Trudno to porównać do bogatego świata, który mogłoby oglądać w ramionach dorosłego spędzając z nim aktywnie dzień.

Oczywiście, nie należy przesadzać. Wózek nie jest złem wcielonym i czasami jest niezbędny. Idąc dalej – noszenie i wożenie nie muszą wykluczać się wzajemnie. Ważne jest tylko, aby zachować rozsądne proporcje i reagować na sygnały wysyłane przez dziecko.

Wydawałoby się, że fotelik samochodowy dla niemowląt, w odróżnieniu od wózka, jest dobrze przystosowany do ich noszenia. Asekuruje przecież naturalną pozycję kręgosłupa w literę C. Problem polega na tym, że te foteliki również nie wspomagają ćwiczenia naturalnych krzywizn. Dziecko pozostaje unieruchomione w jednej pozycji, nie ćwiczy, przez co osłabiają się jego mięśnie.

Trzeba tylko się zastanowić, czy należy używać fotelika niemowlęcego jako substytutu wózka, np. w centrum handlowym.

Z całą mocą należy tutaj podkreślić, że nie ma alternatywy dla fotelika samochodowego w trakcie jazdy i nakaz jego używania powinien być bezwzględnie przestrzegany. Jest to konieczne dla ochrony zdrowia i życia dziecka!


Dziecko trzymane w ramionach przystosowuje się do ruchów noszącego, przez co mama z dzieckiem funkcjonują jak perfekcyjna para tancerzy. Razem kreują rytm – fizyczny i mentalny. Poruszają się w synchronie.

Dziecko niesione w pozycji wertykalnej może ćwiczyć bez przerwy. Jego mięśnie pracują, dostosowując się do ruchów matki. Kiedy mama się zatrzymuje albo obraca, mięśnie w sposób naturalny pracują aby wytworzyć kontrę do ruchów noszącego.

Nawet najlepszy, najpiękniejszy wózek nie zapewni ciepła, które daje ciało matki, jej uspakajającego zapachu, zróżnicowanych ruchów i delikatnych reakcji, które są tak ważne dla zdrowego rozwoju dziecka, szczególnie w tym kluczowym okresie , kiedy jego mózg rośnie bardziej, niż w jakimkolwiek innym przedziale życia. Żadna zabawka nie da takiej rozrywki, jak mimika mamy.

Nosidełka, w których nosi się w pionie i te, które dają dobre podparcie nogom dziecka, służą prawidłowemu rozwojowi jego kręgosłupa I bioder. Noworodek instynktownie przyjmuje prawidłową pozycję do noszenia. Jego zgięte nóżki podkurczone są pod kątem mniej więcej 100 stopni i rozłożone na mniej więcej 40 stopni. Taka pozycja zapewnia pomoc w rozwoju kręgosłupa i zapobiega dysplazji bioder.

Dziecko przyjmuje pozycję żabki, która jest pozycją do noszenia, w sposób naturalny. Kiedy podniesiemy małe dziecko w górę, automatycznie podkurczy ono nóżki. Kiedy przytulamy je w tej pozycji, chronimy tym samym jego brzuszek i wszystkie najważniejsze organy.

Noszenie zapewnia nie tylko prawidłowy rozwój fizyczny kręgosłupa i bioder. Wspiera też rozwój intelektualny i psychiczny. Dzieci noszone dostają od nas ogromną dawkę poczucia bezpieczeństwa, co procentuje w ich późniejszym życiu dobrą samooceną, lepszymi kontaktami z grupą i lepszym rozwojem intelektualnym.

Nie zapominajmy, że naturalną potrzebą niemowląt jest bycie przytulanymi, otoczonymi ramionami. Kołysanymi i chronionymi przez mamę. Że do samodzielnego kontaktu z światem, jakim jest leżenie w wózku lub foteliku, przyzwyczajać się trzeba stopniowo.