Dlaczego warto nosić


Dziecko w nosidełku Mei Tai

Bliskość i miłość to największy prezent, jaki możemy podarować naszemu dziecku. Wtulone w nasze ramiona nabiera pewności siebie, uczy się, że jest ważne, kochane. Czuje, że jest bezpieczne i że może na nas liczyć.

Początki życia są dla każdego trudne. Wprost z brzucha mamy wędrujemy w zimne i jasne nieznane. Dziecko nie zna niczego innego, niż matka i każdym swoim ruchem i gestem sygnalizuje, jak bardzo jej potrzebuje. Już noworodek, podniesiony w górę, podkula pod siebie nóżki i pokazuje, że jest gotów do przytulenia.

Jeśli odmówimy bliskości naszemu dziecku, odseparujemy od nas wkładając je od razu do wózka lub łóżeczka, sprawimy, że poczuje się ono w obcym świecie zrozpaczone i zdezorientowane.

Tak opisuje ten najważniejszy dla każdego z nas okres Jean Liedloff w swojej słynnej książce „W głębi kontinuum” -

Okres następujący bezpośrednio po narodzeniu jest najbardziej znaczącą częścią życia poza łonem matki. To, z czym się dziecko wtedy spotka, uzna za naturę życia. Wrażenia późniejsze mogą tylko w mniejszym lub większym stopniu zmodyfikować to pierwsze, poczynione w momencie, kiedy dziecko nie posiada jeszcze żadnych danych o zewnętrznym świecie. Jego oczekiwania są wtedy najmniej elastyczne. Zmiana, jaka je czeka po opuszczeniu gościnnej macicy, jest przeogromna, lecz, jak widzieliśmy, do tego przeskoku z łona matki w jej ramiona dziecko jest przygotowane.

Nie jest natomiast przygotowane do zmiany innego rodzaju: do przejścia w nicość, martwotę, do wyściełanego koszyka albo plastikowego łóżeczka, gdzie nie ma śladu ruchu, dźwięku, zapachu ani życia. Gwałtowne zerwanie kontinuum matki i dziecka, ciągłości tak mocno utrwalonej podczas faz rozwojowych zachodzących w macicy, może, co jest zrozumiałe, zakończyć się depresją u matki, dla niemowlęcia zaś jest torturą.

(fragment „W głębi kontinuum”)

Jean Liedloff to prekursorka filozofii rodzicielstwa bliskości i autorka pojęcia „konti-nuum”. Przez długi czas mieszkała wśród Indian Yequana i obserwowała ich naturalne metody postępowania z dziećmi. Zauważyła, że przez pierwsze miesiące życia matki noszą swoje dzieci bez przerwy. Potem potomstwo w sposób bardzo naturalny przechodzi pod opiekę całej społeczności. Dzieci rozwijają się tam wykorzystując w pełni swój potencjał intelektualny, fizyczny i emocjonalny.

Poczucie bezpieczeństwa i bliskości, którą daje noszenie, przekuwa się w późniejszym życiu na prawidłową samooceną i zdrowe poczucie pewności siebie.
A są to przecież rzeczy, które wszyscy chcemy podarować swoim dzieciom. Nośmy więc i przytulajmy. Warto.